Skip to content
Menu
Elektro Odzysk
  • Strona główna
  • O NAS
    • Władze
  • Dokumenty
    • Ustawy
    • Archiwum
Elektro Odzysk

ROP – między odpowiedzialnością a centralizacją: debata Przeglądu Komunalnego

Opublikowano 2026-02-18

17 lutego 2026 r. w siedzibie Krajowej Izby Gospodarczej odbyła się debata „ROP – gdzie jesteśmy, dokąd zmierzamy?”, zorganizowana przez Abrys (m.in. „Przegląd Komunalny”, „Energia i Recykling”) i KIG. Spotkanie zgromadziło przedstawicieli administracji rządowej, parlamentu, samorządów, branży komunalnej, recyklerów oraz organizacji odzysku. W centrum rozmów znalazł się projekt UC100 i pytanie kluczowe: jak wdrożyć realną rozszerzoną odpowiedzialność producenta (ROP) w Polsce – szybko, szczelnie i z przewidywalnymi kosztami – bez ryzyka destabilizacji systemu.

Debata wokół projektu ustawy UC100 pokazała w całej ostrości, jak głęboko spolaryzowane jest dziś środowisko rynku odpadów w Polsce. Nikt nie kwestionował potrzeby wdrożenia rozszerzonej odpowiedzialności producenta – ROP ma wejść, i to jak najszybciej. Spór dotyczy jednak tego, w jakiej formule ma funkcjonować system, kto będzie kontrolował wielomiliardowy strumień środków i czy reforma stanie się narzędziem realnej zmiany rynku, czy przede wszystkim mechanizmem finansowego „łatania” systemu komunalnego.

Maciej Białek z Departamentu Gospodarki Odpadami Ministerstwa Klimatu i Środowiska jasno zapowiedział, że projekt – po poprawkach – ma trafić do dalszych prac rządowych, a następnie do Sejmu, z ambicją skierowania go do parlamentu w połowie kwietnia. Jednocześnie przyznał, że przez wiele miesięcy trwały rozmowy o różnych modelach, ale ostatecznie resort zdecydował się na rozwiązanie, w którym kluczową rolę w przepływie środków będzie odgrywał Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. To właśnie ten element stał się osią najostrzejszego sporu.

Strona samorządowa konsekwentnie podkreślała, że obecny system jest finansowo niewydolny, a koszty zagospodarowania odpadów opakowaniowych ponoszą dziś przede wszystkim mieszkańcy. „My robimy to, czego nie powinniśmy robić, bo zagospodarowujemy odpady, które nie powinny być finansowane z systemów gminnych. Kto za to płaci? Mieszkańcy” – padło w trakcie debaty. W tej narracji ROP ma przywrócić elementarną sprawiedliwość: zanieczyszczający ma płacić. Jednocześnie wybrzmiewała wyraźna presja czasu. Instalacje komunalne wskazywały, że system kaucyjny odbierze im część najbardziej wartościowych frakcji, co może oznaczać spadek przychodów nawet o kilkadziesiąt procent przy niezmiennych kosztach operacyjnych. ROP ma więc być nie tylko realizacją dyrektywy, lecz także mechanizmem stabilizującym budżety gmin.

Wystąpienia strony samorządowej wyraźnie akcentowały jeden wątek: system musi jak najszybciej dostarczyć środki do gmin, bo bez nich opłaty dla mieszkańców będą rosły. W wielu wypowiedziach pojawiał się przekaz o tym, że system kaucyjny zabiera wartościowe frakcje, instalacje tracą przychody a mieszkańcy nie mogą dalej finansować całości systemu.

To są realne problemy – ale w debacie można było odnieść wrażenie, że dla części samorządów kluczowe jest uruchomienie strumienia pieniędzy, a nie pełne dopracowanie mechanizmów nadzoru i kontroli efektywności wydatkowania środków.

Zupełnie inaczej problem widzi część wprowadzających. Andrzej Gantner z Polskiej Federacja Producentów Żywności (Związek Pracodawców) wielokrotnie podkreślał, że są producenci gotowi są finansować koszty selektywnej zbiórki i przygotowania do recyklingu swoich opakowań, ale nie zaakceptują systemu, który uznają za wadliwy konstrukcyjnie. „Jesteśmy gotowi płacić. Ale nie zgodzimy się na system, który jest wadliwy gospodarczo i społecznie” – padło wprost. Krytyka dotyczyła przede wszystkim modelu centralnego zarządzania środkami przez NFOŚiGW. Pojawiły się nawet porównania do „nacjonalizacji obszaru działalności gospodarki” i ostrzeżenia przed „eksperymentem socjalistycznym”. W tle tych wypowiedzi była obawa, że system pozbawiony rynkowych bodźców do efektywności stanie się kosztowną, administracyjną konstrukcją, w której producenci będą płacić, ale nie będą mieli realnego wpływu na to, jak środki są wykorzystywane.

Recyklerzy i przedstawiciele instalacji komunalnych zwracali uwagę na pogłębiający się kryzys w branży. Mówiono o napływie tanich recyklatów spoza UE, konkurencji ze strony tworzyw pierwotnych i o problemie niesprzedawalnych frakcji z żółtego worka. „Mamy pogłębiający się kryzys w branży recyklingu. Sam ROP nie jest lekiem na całe zło, ale jest potrzebny szybko” – podkreślano. Z tej perspektywy najważniejsze są stabilne, przewidywalne przepływy finansowe oraz jasne zasady wyliczania kosztów netto.

Wyważony, a zarazem mocny merytorycznie głos w tej burzliwej wymianie argumentów należał do Aleksandra Traple, wiceprezesa Związku Pracodawców Branży Elektroodpadów i Opakowań Elektro-Odzysk. Wskazał On, że problemem dotychczasowego systemu nie była sama obecność organizacji odzysku, lecz brak skutecznych narzędzi nadzorczych państwa. „To nie organizacje odzysku się skompromitowały. Problem polegał na tym, że państwo nie było w stanie skutecznie realizować roli nadzorczo-kontrolnej” – zaznaczył. Jednocześnie podkreślił potrzebę precyzyjnego określenia zasad wyliczania kosztów netto, wzmocnienia cyfryzacji i realnej kontroli przepływu środków. W jego ocenie państwo powinno mieć silną funkcję nadzorczą i analityczną, ale nie powinno zastępować mechanizmów rynkowych konstrukcją, która – jak ostrzegł – może okazać się „skrajnie dysfunkcjonalna”.

W debacie pojawiło się także ostrzeżenie natury politycznej: jeśli projekt w obecnym kształcie trafi do Sejmu bez szerokiego kompromisu, może dojść do ostrej konfrontacji, która opóźni reformę o kolejne lata. „Jeśli ta ustawa trafi w obecnym kształcie do Sejmu, będzie totalna awantura” – padło wprost. To zdanie dobrze oddaje napięcie, jakie towarzyszy pracom nad UC100.

Obraz, który wyłania się z tej dyskusji, jest jednoznaczny: rynek znajduje się na ostrym zakręcie. Samorządy chcą szybkiego uruchomienia finansowania, część środowisk branżowych opowiada się za centralizacją, wprowadzający i organizacje odzysku domagają się przejrzystości oraz zachowania rynkowych mechanizmów przy silnym nadzorze państwa, a recyklerzy oczekują stabilności i przewidywalności. UC100 nie jest więc wyłącznie techniczną nowelizacją. To projekt, który zdecyduje, czy odpowiedzialność producenta w Polsce będzie realnym, efektywnym mechanizmem rynkowym pod publicznym nadzorem, czy scentralizowanym systemem redystrybucji środków, którego skuteczność dopiero się okaże.

 

Kontakt

Związek Pracodawców Branży
Elektroodpadów i Opakowań
ELEKTRO-ODZYSK

 

ul. Puławska 99
02-595 Warszawa

NIP 5272717045
REGON 14730509

 

mail: biuro@elektro-odzysk.pl
tel.: 22 66 76 668
fax: 22 66 76 667

©2026 Elektro Odzysk | Powered by SuperbThemes
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.